
Skuteczność formy nacisku, jaką jest Krajowy Rejestr Dłużników, sprawiła, że tworzenie tego typu baz danych stało się bardzo popularne. Robią je firmy windykacyjne i przedsiębiorstwa, swoją listę dłużników mają także banki. Przekonanie, że pod groźbą ujawnienia informacji o nim każdy dłużnik zacznie spłacać swoje zobowiązania, spowodowało, że niektórzy zauważyli szansę zarobienia na tym dużych pieniędzy. Stąd też rosnąca liczba internetowych giełd wierzytelności, na których każdy może umieścić dane swojego dłużnika, a nawet wystawić dług na sprzedaż. Usługi tego typu stron nie są jednak darmowe. Wpisanie do rejestru informacji o dłużniku objęte jest opłatą. Czasem koszt takiej operacji wynosi nawet do dziesięciu procent wartości długu (niektóre giełdy zezwalają na zapłatę po odzyskaniu wierzytelności lub jej sprzedaniu).